Szybkie auta to nie tylko bolidy wyścigowe czy ultradrogie Ferrari lub Bugatti. To także pojazdy pozornie nie wyróżniające się z tłumu im podobnych maszyn służących do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Niech nie zmyli Was ich spokojna prezencja – nic bardziej mylnego! Za chwilę wybierzemy się w podróż do świata piekielnie zwinnych i niepozornych limuzyn, które pod maską kryją ogromne niespodzianki.

Kto w ogóle wpadł na szalony pomysł połączenia dużej mocy ze sporym, nieporęcznym autem? W latach 80 firmy motoryzacyjne usilnie próbowały stworzyć jak najszybszy sedan, co przede wszystkim wiązało się z prestiżem i popularnością marki, nie zaś z wynikami sprzedaży samych szybkich wariantów. Sprzedaż mogła być jedynie generowana poprzez wzrost popularności słabszych, tańszych wersji wyposażeniowych, wyścigowe limuzyny służyć mogły jedynie za „mobilny billboard”. W końcu po co ludziom moc czterokrotnie przewyższająca nawet najbardziej wygórowane wymagania? To samo uwarunkowanie dotyczy również dzisiejszych czasów. Ktoś, kogo nie stać na Mercedesa E63 AMG może kupić 3 litrową wersję, nadal będąc zadowolonym.

BMW M5 – Jeden z prekursorów mocnych sedanów

BMW od połowy lat 80 próbowała za wszelką cenę pokonać Mercedesa w wyścigu o miano najbardziej prestiżowego producenta samochodów z wyższej półki. W pewnym momencie starcie przeniosło się na chwilę z kategorii „luksus” do kategorii „szybkość”. Konkurencja nie spała – Mercedes wypuścił na rynek model 500E o mocy 326 koni (o nim za chwilę!), Audi zaprezentowało RS2, produkowane w kooperacji z Porsche. Nawet Opel stworzył (razem z Lotusem) model Lotus Carlton/Omega.

Odpowiedź BMW musiała być zdecydowana… i taka właśnie była. Pierwsze M5 bazowało na BMW E28, popularnej Serii 5 z lat 80. Moc wynosiła około 280 koni, lecz BMW nie powiedziało tym ostatniego słowa. Kolejne M5 bazowało już na znacznie popularniejszej generacji, Serii 5 typoszeregu E34. Sześciocylindrowy silnik generował moc nawet 340 koni mechanicznych, co w zupełności wystarczyło do wyniesienia M5 do miana symbolu szybkich sedanów. Kolejne M5, generacji E39, podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej – silnik R6 zastąpiono motorem V8 o mocy 400KM. Warto wspomnieć, iż działał on w dwóch trybach – drogowy był nieco „wolniejszy”, co i tak pozwalało mu wyprzedzić 99,99% aut na ówczesnych szosach. Świetny układ kierowniczy (przekładnia ślimakowa) oraz doskonałe wyważenie sprawiły, że BMW M5 E39 było chętnie kupowane do samego końca swojej produkcji. Klienci nieufnie podchodzili do jego następcy – BMW M5 E60. Nawet pomimo jeszcze większego silnika V10 pod maską E60, miłośnicy BMW twierdzili, że M5 E39 jest lżejsze i… lepsze.

Audi S4/RS4, S6/RS6 – sedan, czy może… kombi?

Audi od samego początku stwierdziło, że sedan nie mają większego sensu i należy mocne silniki wkładać do nadwozi… kombi. Przykładem jest Audi RS2, wyprodukowane w ścisłej współpracy z Porsche, które wpadło pod koniec lat 80 w poważne tarapaty finansowe. Bez większego problemu zgodzili się na „uszlachetnienie” Audi 80, na którym RS2 bazowało. Lusterka z Porsche 911, zderzaki, tarcze hamulcowe – wszystko, co tylko się dało, zamontowano w RS2, tworząc niesamowitą hybrydę, która na zawsze ugruntowała w DNA Audi dwie litery: R oraz S.

Nie każdego stać było jednak na model RS2, toteż Audi szybko w ciągu kilku następnych lat przygotowało wiele innych propozycji. S4 (bazujące na Audi A4 B5) wyposażony był w świetny silnik V6 Biturbo o mocy 265 koni mechanicznych – to prawdziwa rakieta, która nawet dzisiaj możliwa jest to kupienia za relatywnie niewielkie pieniądze. RS4 (bazujące na Audi A4 B5) to już niestety auto poza zasięgiem 99% populacji kierowców. Zmodyfikowane w niewyobrażalnym stopniu V6 Biturbo z siostrzanego S4 generowało moc niebotycznych 381 koni mechanicznych. Dla lepszego uzmysłowienia sobie ówczesnych realiów, warto zaznaczyć, iż bazowe Audi A4 B5 (na którym bazuje S4 oraz RS4) w swoim podstawowym silniku benzynowym 1.6 miało zaledwie… 101 koni mechanicznych. Bazowy diesel wyposażony był zaś w silnik… 1.9 DI 75KM!

Przechodząc do nieco bardziej współczesnych czasów, warto wspomnieć o Audi S6 C6, które pod maską miało silnik wywodzący się niemal wprost z Lamborghini! Mowa tu o Lamborghini Gallardo. Motor V10 5.2L FSI 40v DOHC to prawdziwe monstrum, nieco tylko ujarzmione na potrzeby Audi S6. Moc wynosiła w nim około 440 koni mechanicznych, zaś za wrażenia podczas pokonywania zakrętów dbał słynny napęd Quattro. Poszukującym jeszcze większych wrażeń trzeba wspomnieć o modelu RS6 (RS6 C6 występowało jeszcze w wersji sedan, następca już nie), legitymującym się mocą 580KM z silnika V10.

Warto na samym końcu wspomnieć o obecności V10 5.2L również w Audi S8, jednak ze względu na masę tej limuzyny nie robiło to już tak ogromnego wrażenia.

Mercedes E50, E60 oraz inne szybkie „gwiazdy”

Mercedes doświadczenie z szybkimi sedanami zdobywał podobnie jak Audi, a więc przy pomocy Porsche. Model 500E (bazujący na W124) oraz późniejszy face lift, podczas którego zmieniono minimalnie nazwę na E500, sprawiły, że Mercedes śmiało mógł tytułować się „królem sedanów”. Moc 326 koni mechanicznych oraz prestiż marki Mercedes sprawiały, że zarówno za E500, jak i za E420 i E320 ustawiały się tłumy chętnych.

Wiele lat później ta sama filozofia również przynosiła świetne rezultaty. Klasa E typoszeregu W210 miała swój E50 AMG, zaś następca, Klasa E W211 miała aż cztery szybkie modele: E500, E55, E60 oraz E63 AMG. Warto wspomnieć, iż warianty AMG były składane ręcznie, a nazwisko głównego inżyniera zawsze widoczne jest w formie jego autografu na pokrywie silnika – takie drobiazgi niesamowicie oddziaływały na serca miłośników motoryzacji.

Nowsze Mercedesy bazujące na podobnej filozofii to przede wszystkim linia CLS, a więc gustownie stylizowana Klasa E z nieco niższą linią dachu. Mowa tu przede wszystkim o CLS 550, CLS 55 AMG oraz CLS 63 AMG. W zależności od konkretnego wariantu, moc mogła wynosić nawet 570 koni mechanicznych!

Pozostałe samochody

Szybkie sedany nie byłyby tak ekscytujące, gdyby nie koncerny Chrysler, FCA oraz Stellantis. To właśnie te przedsiębiorstwa w różnym okresie czasu posiadały pod swoimi skrzydłami takie modele, jak Chrysler 300C czy Dodge Charger. Montowane w nich silniki V8 Hemi sprawiały, że każdemu miłośnikowi motoryzacji zaczynało szybciej bić serce. W pierwszych latach produkcji Chargera maksymalna możliwa moc wynosiła około 425 KM (silnik 6.1 V8), zaś w międzyczasie poprzeczka podniesiona została do niewyobrażalnej liczby 707 KM (SRT Hellcat). Aktualnie najmocniejszy Charger (SRT Hellcat) dysponuje mocą… 808 KM!

Całkiem odmienną filozofię prezentuje inny szybki sedan, Kia Stinger. Ten elegancki, zwinny i smukły pojazd dysponuje mocą 366KM generowaną przez 3,3 litrowy silnik V6 Biturbo. Jego siłą jest charakter i świetny napęd na 4 koła. To stosunkowo nowy samochód, stworzony od postaw został bowiem w 2018 roku.

Miłośnikom japońskiej motoryzacji polecić można Mitsubishi Lancera EVO X, Subaru Imprezę (obecnie Subaru WRX STI) oraz Hondę Accord Type-R. Są to niezwykłe konstrukcje, niestety jednak mocno nadszarpnięte w obecnych czasach przez niskie wyniki sprzedaży.