PODZIEL SIĘ

W internetowym systemie rezerwacji na Volkswagena ID.3 w Polsce można już jedynie zapisać się na listę rezerwową. Czy pierwsze w pełni elektryczne auto z Wolfsburga zbudowane na nowej platformie MEB przeznaczonej specjalnie do aut zasilanych prądem może być hitem sprzedaży, który przebije garbusa i golfa?

Żeby ID.3 stał się kultowy, musi być masowy. Będzie na to szansa, jeśli nie będzie zbyt drogi. Rewolucja w dobrej cenie ma być w zasięgu przeciętnego mieszkańca Europy. Według niemieckiego koncernu, ten model będzie wyceniany podobnie jak auta kompaktowe z silnikiem diesla – w Niemczech cena nie przekroczy 30 tys. euro. To koszt najniższej wersji bateryjnej – 45 kWh o zasięgu 330 km (Volkswagen ID.3 zostanie wprowadzony na rynek jeszcze w dwóch wersjach bateryjnych: 58 i 77 kWh).

Być może stąd tak duże zainteresowanie. By móc zarezerwować samochody z promocyjnej puli trzeba było wnieść opłatę depozytową w wysokości tysiąca euro i zarejestrować się na stronie www.volkswagen.pl/prebooking. Klienci, którzy zdecydują się na wstępną rezerwację, a później na kupno ID.3 1ST w cenie auta otrzymają Wallbox o maksymalnej mocy ładowania 11 kW.

W Polsce, choć producent nie podaje, ile sztuk modelu ID.3 w wersji First Edition rzucił na nasz rynek, to oficjalnie informuje, że lista klientów została zamknięta w kilka dni. W ciągu pierwszych 24 godzin w całej Europie przyjęto ponad 10 000 rezerwacji. Zainteresowanie modelem także w Polsce jest ogromne – powiedział portalowi dziennik.pl, Hubert Niedzielski, szef PR marki Volkswagen. – Obecnie osoby zainteresowane możliwością rezerwacji modelu ID.3 1ST muszą zapisać się na listę rezerwową, dołączając do grona oczekujących na możliwość rezerwacji tego samochodu.

ID.3 to nie tylko ekologia i oszczędność. Zaletą platformy MEB jest wszechstronność – zastosowanie napędu elektrycznego oraz umieszczenie akumulatorów w podłodze pozwoliło ustawić koła niemal na rogach karoserii i wyraźnie skrócić zwisy. Znacznie większy rozstaw osi, przesunięcie tablicy rozdzielczej do przodu (brak silnika spalinowego pod maską) sprawiły, że kompaktowy ID.3 zaoferuje we wnętrzu poziom przestronności spotykany zwykle w autach klasy średniej, np. Passacie. Kolejnymi korzyściami z zamknięcia akumulatorów pod nogami są obniżony środek ciężkości oraz lepsze rozłożenie masy – oba te czynniki mają kapitalne znaczenie dla właściwości jezdnych. A pod względem prowadzenia ID.3 ma oczarowywać zwinnością, dawać frajdę i angażować kierowcę niczym Golf GTI.

Koncern zachęcony tak dobrym przyjęciem ID.3 zwiększył już swoje plany ekspansji modeli elektrycznych. W ciągu 10 lat, niemiecki Grupa Volkswagena chce wypuścić pod swoimi markami blisko 70 modeli elektrycznych, czyli blisko o połowę więcej niż wcześniej zapowiadano. Według Herberta Diessa, prezesa Grupy Volkswagen w ciągu najbliższej dekady liczba wyprodukowanych elektrycznych aut niemieckiego koncernu wzrośnie z 15 mln do 22. Tak szybki wzrost sprzedaży elektryków ma pozwolić na obniżenie emisji CO2 sprzedawanych aut o 30 proc. w porównaniu do stanu z 2015 roku. Rewolucja ma kosztować ponad 30 mld dolarów.

Produkcja ID.3 rozpocznie się pod koniec 2019 roku. Pierwsze samochody zostaną przekazane klientom w połowie 2020 roku. Po ID.3 do sprzedaży trafią kolejne modele, których zwiastunami są studyjne ID. CROZZ, ID. VIZZION oraz  ID. ROOMZZ.

Grupa Volkswagena chce żeby do 2030 roku 40 proc. produkowanych przez koncern aut było już w pełni elektrycznych, a do 2050 chce całkowicie zrezygnować z produkcji aut spalinowych.